niedziela, 10 listopada 2013

Vincent Price Tribute

Wydawca: Bluewater Comics
Data wydania: 2013
Scenariusz: CW Cooke
Rysunki:V. Kenneth Marion

Mocno skrócony komiksowy życiorys Vincenta Price'a. Rzecz ciekawa, ale bez rewelacji, w końcu co można zawrzeć na 24 stronach. Rysunki także nie są zbytnio powalające, ot ciekawostka dla fanów.
































W komiksie nadmienione są słynne role w horrorach.

Ale także w filmie rysunkowym "Wielki Mysi detektyw" (1986) Disneya.
Podobno starzejącemu się aktorowi sprawiła wielką przyjemność.


A także życie prywatne.


sobota, 9 listopada 2013

Michael Whelan

Bardzo utalentowany artysta, mający na koncie masę okładek książek, magazynów, płyt, plakatów i ilustracji. Rocznik 1950. Tematyka głównie fantasy i sf, ale zdarzają się i mroczniejsze prace.
Oczywiście najbardziej intrygują te o tematyce grozy, jest ich parę, wybrałem kilka najbardziej niesamowitych.
Z obowiązku zamieszczam te, które wiążą się z H.P. Lovecraftem. Ale przecież świat grozy nie kończy się na H.P.L. Z dziełami artysty warto się zapoznać, bez względu na tematykę.



Lovecraft's Nightmare Part One

Lovecraft's Nightmare Part Two

Okładka do "The Changeling Sea" Patricii Mckillip.
Wykorzystano ją do polskiego wydania innej powieści,
Dziedziczka Morza i Ognia (The Heir to Sea and Fire, 1977).
Zwróćcie uwagę na potworka w tle...

Jedna ze wspomnianych okładek Sepultury. "Beneath the Remains".

Projekt okładki do kolejnego albumu: "Arise" 1991.

"Cacophony" - wykorzystane do okładki płyty Chaos A.D. 1993

 "Dead End" do The Year’s Best Horror Stories Series VIII by Karl Edward Wagner
(DAW Books)

piątek, 8 listopada 2013

Przyczajona groza (Lurking Fear)

Góra Gromów, opuszczone domostwo Martensów i ukryta tam groza. Brzmi ciekawie? Narrator opowiadania poszukuje odpowiedzi na pytanie, co może w okrutny sposób mordować mieszkańców okolicznych wiosek w Catskill. W towarzystwie dwóch towarzyszy rusza więc do domu Martensów, by osobiście sprawę wyjaśnić. Fakt, że po nocy jego koledzy przepadli na zawsze, a on sam ledwie uchodzi z życiem i ze zdrowymi zmysłami, nie powstrzymuje go przed dalszymi poszukiwaniami źródła przyczajonej grozy...

Opowiadanie Lovecraft napisał na zamówienie George’a Juliana Houtaina, który wydawał czasopismo humorystyczne "Home Brew". Nawet nie wiadomo, czy dostał za nie honorarium, bo gazetka niedługo się utrzymała.
 Później było jeszcze raz wydane w "Weird Tales" z nader ciekawymi ilustracjami Clarka Ashtona Smitha. Lovecraftowi nie spodobały się owe rysunki. Faktycznie, można się zastanawiać, co drzewa kojarzące się z roznegliżowanymi ciałami (na jednym są nawet wyraźne męskie genitalia) mają wspólnego z tekstem. Możecie obok zobaczyć to dzieło i sami ocenić...








W filmie "Lurking Fear" z 1994 nie ma już mowy o ciekawości bohatera, który chce sobie po prostu zbadać jakieś tajemnicze zjawiska. Wychodzący z więzienia John Martense, dostaje cynk o skarbie ukrytym na cmentarzu w Leffert's Corners. O tym że w pobliżu coś się czai, przekonały się mieszkające niedaleko siostry. W efekcie w przycmentarnym kościele ląduje ciekawa zbieranina osób, lekarz, ksiądz, kobieta w ciąży i bandziory poszukujące skarbu, którym przyjdzie się zmierzyć z ... no właśnie tą grozą gdzieś przyczajoną.
Film powstał w wytwórni Full Moon, a reżyserem miał być Stuart Gordon, "nadworny" ekranizator dzieł Howarda P. Lovecrafta, ale niestety trafił w ręce niejakiego C. Courtneya Joynera, raczej ze szkodą dla filmu...
W filmie występuje za to Jeffrey Combs, utożsamiany z wieloma adaptacjami opowiadań HPLa, co nadmieniam, bo pewnie spotkamy się jeszcze z tym panem na blogu.




Kadr z filmu.

Kopiąc nad ciekawostkami, natrafiłem na kilka ilustracji. Bo przecież proza Lovecrafta to wymarzone źródło inspiracji dla wielu rysowników. W latach 60 publikacja opowiadania w "The Magazine of Horror" okraszona została ilustracją Dave Carsona.

Dave Carson "Lurking Fear"

Okładka audiobooka.
Wydawca: The Classic Tales Podcast
Data wydania: maj 2008
Czas trwania: 68 minut.













Istnieje także adaptacja komiksowa.

Wydawca: Malibu Graphics Publishing Group
Data wydania: 1991
Adpatacja: Steve Jones
Rysunki: Cariello

Adaptacja dość wierna, z tym że przeniesiona do czasów współczesnych. jest częścią serii "Lovecraft In Full Color". W jej skład wchodzą 4 komiksy.












































Rozkopywanie grobów i pełzanie po klaustrofobicznych tunelach. Wszystko z czystej ciekawości...

Kto szuka ten znajdzie...

czwartek, 7 listopada 2013

Mumia zostaje tatusiem

W latach 1985 - 1987 powstał zabawny serial familijny z odrobiną dreszczyku - "Amazing Stories". Trzy najciekawsze historyjki przeznaczono na film pełnometrażowy, ja napiszę dziś o jednej z nich, mianowicie "Mummy Daddy". Za scenariuszem tego filmiku stoi sam Steven Spielberg, w latach 80 znajdujący się w szczytowej formie i z głową pełną niewykorzystanych jeszcze na filmowej kliszy fantazji...

Na mrocznym bagnach ekipa filmowa kręci straszny film o mumii... Rzekomo na faktach autentycznych, bo niegdyś przywieziona przez Cyganów do pobliskiego miasteczka mumia Raa Amin Kaa naprawdę ożyła. Legenda natomiast krąży do dziś wśród miejscowej ludności.
Harold, aktor odtwarzający rolę Ra, ma w nosie tą legendę. Najchętniej by się wydostał z niewygodnej charakteryzacji i pojechał do spodziewającej się dziecka żony. Tak się składa, że w środku nocy otrzymuje informację ze szpitala, że żona zaczyna rodzić. Wsiada więc w samochód i pędzi do połowicy... Jak łatwo się domyśleć, nie trafi tam zbyt prostą drogą, niemal od razu kończy mu się benzyna... Okoliczna ludność bierze go za oryginalnego Ra Amin Ka i nie jest zbyt przyjaźnie nastawiona, a prowincjonalną nudę chętnie urozmaica polowaniem na mumię. Co gorsza, Harold umykając przed gawiedzią trafia do chatki ociemniałego pustelnika i przyczynia się do wypuszczenia z sarkofagu autentycznego Ra Amin Ka...
Do dziś filmik to 25 minut dobrej zabawy. Aż dziw bierze, że czas tak krótki można naładować tak bardzo akcją i humorem. Na uwagę zasługuje jeszcze kilka z serii, generalnie większość jest dla mnie zbyt uładzona i pastelowa.



Film jest zainspirowany prawdziwym wydarzeniem. Boris Karloff podczas kręcenia Frankensteina dowiedział się, że będzie ojcem i także popędził w kostiumie do szpitala. Mrugnięciem okiem do widza jest scena, kiedy facet obsługujący stację benzynową ogląda "Mumię" z 1932 roku, właśnie z Karloffem. Wygląda przez drzwi i widzi identycznie sunącego ku niemu Harolda w kostiumie...


Harold za kółkiem.
Tylko gdzie prawko?

 Niektórych lepiej nie odwiedzać...

Nie budź mumii, która śpi

Musiało do tego dojść.
Mumia vs Mumia

Jak prawdziwy(a)

John Coulthart

John jest brytyjskim ilustratorem. To co mnie szczególnie zainteresowało to ilustracje do  "The Haunter of the Dark: And Other Grotesque Visions"

Wydawca: Creation Oneiros
rok: 2006

stron: 136















Niestety nie miałem okazji obejrzeć całości.
Spis treści:

- Wprowadzenie - Alan Moore
- The Haunter of the Dark
- The Call of Cthulhu
- The Dunwich Horror
- The Great Old Ones: Evocations by Alan Moore
- Lord Horror




















Charles Fort

Był jednym z tych ludzi, którzy przez całe życie chodzą z głową w chmurach. Chodził od roku 1874 do 1932, oprócz jakichś pewnie pierwszych miesięcy, kiedy chodzić nie potrafił. Fascynowały go tajemnice świata, wpierw odpowiedzi na nie szukał w pozycjach naukowych, ale szybko go to znudziło i słusznie, bo co ciekawego jest w świecie odkrytym i opisanym naukowo? Spalił więc ten świat swoich notatek i zaczął szukać innego... Od drugiej strony.
Książki, której napisał o UFO, dowodząc istnienia życia na Marsie, jakoś  nikt nie miał zamiaru wydać... Zatem też poszła z dymem. To samo pewnie by spotkało następne, gdyby nie interwencja zaprzyjaźnionego z Fortem pisarza, Theodora Dreisera, który namówił wydawcę do opublikowania "Księgi przeklętych". Był to zbiór nieprawdopodobnych wydarzeń, zasłyszanych i przeczytanych przez autora.
Tak dochodzimy w końcu do mojej książki, chronologicznie drugiej którą zakupiłem na jakimś straganie z używanymi harlekinami.

Dzikie talenty. Największy na świecie zbiór faktów opierających się wyjaśnieniu, przekład Zygmunt Kubasiak, wyd. Pandora 1994.
Tak naprawdę jest to zbiór rozmaitych, wyczytanych z różnych gazet, bardziej lub mniej prawdopodobnych niesamowitych wydarzeń, z krótkim komentarzem autora. Niesamowite zbiegi okoliczności, zaginięcia doniesienia o wampirach, różnego rodzaju stworach itd. itp.
Ciekawie się to czyta, bo oprócz banialuków wyssanych z brudnych dziennikarskich pazurów, znajduje się tam naprawdę kilka zadziwiających faktów.
Czytając niektóre z tych artykułów, przypomniałem sobie o takiej gazecie, która wychodziła przed laty w Polsce. "Skandale" się to nazywało i można było z niej wyczytać na przykład o ogromnych chrząszczach pożerających chilijskich wieśniaków...

Pandora wydała tegoż autora oprócz "Talentów"  
Nowe lądy, wyd. Pandora, Łódź 1993, przekład Zygmunt Kubasiak,
Na tropie tajemnicy, wyd. Pandora, Łódź 1997 
Fenomeny Fortyjskie. Katalog niewyjaśnionych tajemnic, wyd. Pandora, Łódź 1996.



Czy Fort marzył o przeżyciu niezwykłych wydarzeń? Tego nie wiem, ale autorzy komiksu wydanego przez Dark Horse - "Fort - Prorok Spraw Niewyjaśnionych" scenarzysta Peter M. Lenkov i rysownik Frazer Irving postanowili umieścić go w centrum tajemniczych wydarzeń, o których z zapałem napisałby w jednej ze swoich książek. Do smaczków należy zapoznanie Forta z nieletnim Lovecraftem. Panicz Howard, jest w komiksie wprawdzie dzieckiem, ale zainteresowania ma już mocno skrystalizowane.

Podoba mi się czarno-biała konwencja komiksu. Nawiązuje do stylu retro. Wprawdzie nie wyobrażałem sobie Forta jako skrzyżowania Sherlocka Holmesa z Indianą Jonesem, ale od czego fantazja. Przecież mógł przeżywać nieznane światu przygody...

Deszcz ryb. Ten epizod z pewnością znalazł się w jednej
z książek Forta.

Cóż bardziej może być potwornego od olbrzymich
pająków w kanałach?
Chilijskie chrząszcze?

 Odkrywanie tajemnic wiedzie bohatera,
na wielką Francuzkę...

Poznaje też sojuszników z innej cywilizacji.

I staje oko w oko z monstrum!

środa, 6 listopada 2013

Pierwsza Mumia, czyli Lot No. 249

Czy wiecie, kiedy po raz pierwszy w literaturze mumia samodzielnie opuściła swój sarkofag i podążyła przed siebie wiedziona zabójczym nakazem? Otóż było to w roku 1892, a życie tchnął w nią sam sir Arthur Conan Doyle, w opowiadaniu "Lot No. 249".
Pod tym tytułem kryje się numer aukcyjny pewnego artefaktu, zakupionego przez studenta egiptologii Bellinghama, który traktuje tą dziedzinę nauki niemal obsesyjnie. Oznacza on ni mniej ni więcej, tylko sarkofag wraz z zawartością. Wraz z mumią Bellingham posiada tajemniczy zwój, który pozwala mu ją ożywić i wysłać do ludzi, za którymi, niezbyt powiedzmy przepada...
Pomimo geniuszu, Bellingham to zakompleksiony bufon, nie spodziewa się, że niejaki Abercrombie Smith odkryje jego sekret...

Opowiadanie po polsku mogli przeczytać czytelnicy w roku 1925, ale konia z rzędem kto to wydanie znajdzie... W 2004 przedrukowało je w zbiorze opowiadań Conan Doyla "Mumia Zmartwychwstała" wydawnictwo o zachęcającej nazwie Piątek Trzynastego
W książeczce znajduje się oprócz "Mumii" 8 opowiadań, większość dotyczy słynnego detektywa. Zakupiłem i przeczytałem. Conan Doyle fascynował się spirytualizmem, więc może takie opowiadanie w jego dorobku nie powinno być zaskoczeniem. Zresztą temat był niezwykle modny w wiktoriańskiej Anglii. Brytole lubowali się w mumiach. Narabowali się ich z Egiptu całe masy, można je było bez problemu kupić. Do atrakcji towarzyskich należało ich odwijanie z bandaży, przy czym asystowały damy, także ciekawe, "co lala ma w środku". Szkoda, że żadna wtedy nie zmartwychwstała...

Opowiadanko także sfilmowano w roku 1990. Stanowi jeden z segmentów "Tales From The Darkside - The Movie", Johna Harrisona, pana który lubi filmować straszne opowieści.
W rolę Bellinhama wciela się rewelacyjnie Steve Buscemi, a jego adwersarza Smitha (w filmie po prostu Andy) gra lubiany przeze mnie Christian Slater.
Fabułę uwspółcześniono i ustraszniono, jak na rasowy horror przystało. Porównywając opowiadanie i film można zauważyć, że groza wtedy i dziś krążyła wokół innych trochę założeń.
Dziś trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś umierał ze strachu słysząc szurającą w mroku sylwetkę, okutaną w bandaże...






Dobre pytanie...

 Urokliwa?

Bellingham. Budzi zaufanie i sympatię, prawda?

Znalazłem zapowiedź adaptacji komiksowej opowiadania w "Graphic Classic Vol. 23" autorstwa Simona Gane'a.  Poniżej kadr, a zarazem okładka wydania:

Simon Gane - "Lot no. 249"

A to adaptacja Darryla Banksa. Nie wiem na razie co to za wydawnictwo, ale kadr wygląda bardzo zachęcająco.

Daryl Banks "Lot no. 249"