Pokazywanie postów oznaczonych etykietą H.P. Lovecraft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą H.P. Lovecraft. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 maja 2014

Weird Tales

Warto wspomnieć w kontekście opowiadań grozy o amerykańskim magazynie pulpowym "Weird Tales". Magazyn istnieje od 1923 roku i na jego łamach debiutowało wielu znanych pisarzy, a nie ustępowali im klasą również ilustratorzy. O niektórych z nich, jak Virgil Finlay zdążyłem już napisać wcześniej.

Okładka pierwszego wydania Weird Tales.

Periodyk miał swoje wzloty i upadki, co by nie powiedzieć trzonem jego popularności były opowiadania Lovecrafta i Howarda, po ich śmierci nastąpiło załamanie. W latach 50 padł w walce z komiksami i radiem, ale jak przystało na wszelkie upiorne twory, straszył nieśmiało wznowieniami na początku lat 70, by ostatecznie powstać z grobu w roku 1988. Od tamtego czasu ma się coraz lepiej, zyskując status kultowego wydawnictwa. Nowa gwardia fascynatów grozy i fantastyki zasila jego układ krwionośny pompując w jego żyły świeżą twórczość.










Na kartach "Weird Tales" znalazły się po raz pierwszy teksty takich autorów jak:

August Derleth - fascynat twórczości HPLA, twórca terminu "mitologa Cthulhu", który wykorzystał wiele nie ukończonych projektów samotnika z Providence. Ponieważ po śmierci HPLa miał trudności ze znalezieniem wydawcy dla jego twórczości, założył własne wydawnictwo Arkham House

Brian Lumley - kolejny wielbiciel HPLA, twórca znanego także w Polsce cyklu o wampirach "Nekroskop".

Donald Wandrei - Kolejna osoba z kręgu Lovecrafta, poeta i współzałożyciel Arkham House - wydawnictwa specjalizującego się w wydaniach dzieł w klimatach mitologii Cthulhu.

Henry Kuttner - Bardziej znany z opowieści fantastycznych, ale pisał jako młody człowiek także dla WT opowiadania inspirowane Lovecraftem.

Lord Dunsany - postać tak barwna, że zasługuje na oddzielną notkę. Lubił baśnie braci Grimm i Edgara Allana Poe, wysmażył własne opowiadania i sam stał się inspiracją dla wielu pisarzy m.in Lovecrafta i Tolkiena.

Ray Bradbury - Chyba najsławniejszy pisarz z dotychczas wymienionych, autor słynnych książek: "Kroniki Marsjańskie", "Jakiś potwór tu nadchodzi" i "451 stopni fahrenheita".

Richard Matheson - Pan znany z wielokrotnie filmowanej powieści "Jestem Legendą". 

Robert Bloch - Autor słynnej Psychozy, którą na warsztat wziął nie mniej słynny Alfred Hitchcock.

Robert E. Howard - Twórca najbardziej "oczytanego" barbarzyńcy - Conana z Cymerii.

I niespodzianka - Tennessee Williams - wybitny amerykański dramaturg trochę jakby nie z tej bajki.

Jak widać niemal wszyscy wymienieni wyżej panowie pozostawali pod wpływem twórczości Lovecrafta. Niektórzy z nich tylko dlatego dotrwali w pamięci czytelników do czasów dzisiejszych.

środa, 9 kwietnia 2014

Pickman Muse (2009)


Reżyseria: Robert Capelletto
Scenariusz: Robert Capelletto

Obsada:
 
Barret Walz - Robert Pickman
Maurice McNicholas - Dr. Dexter
Tom Lodewyck - Goodie Hines
Joyce Porter - Land Lady














Na Festiwalu filmów na podstawie Lovecrafta (Lovecraft Film Festival CthulhuCon) odbywającym się corocznie w Portland, zaprezentowano w 2009 roku film niejakiego Roberta Capelleto pt. Pickman Muse, będący pełnometrażowym debiutem reżysera. Na festiwalu jak sama nazwa wskazuje promowane są produkcje oparte o twórczość samotnika z Providence, w tym wypadku dwóch zlepionych w całość opowiadań mistrza "Model Pickmana" i "Duch Ciemności". Poziom prezentowanych filmów bywa różny, od całkowicie amatorskich, do profesjonalnych. "Pickman Muse" oscyluje gdzieś po środku, ale moim zdaniem nie powinno to być podstawą jego oceny.
Robert Pickman jest samotnym malarzem, przeżywającym do tego kryzys twórczy. Boryka się również z problemami natury psychicznej, w czym pomaga mu zaprzyjaźniony lekarz, doktor Dexter. Robert mieszka w wynajmowanym pokoiku u usiłującej go wyswatać ze swoją siostrzenicą starszej pani. Wiedzie więc raczej monotonne życie, do czasu gdy niespodziewanie odzyskuję natchnienie i zaczyna ponownie malować. Zaczyna się niewinnie, od starego gotyckiego kościoła. Obraz przykuwa uwagę handlarza sztuką. Opowiada on Pickmanowi historię innego malarza, który swoją przerażającą twórczość także zaczął nie tyle nawet od tego samego kościoła, co od dokładnie tego samego obrazu, a skończył na wielokrotnych, makabrycznych morderstwach, Goodie Hinesa. Tylko dzięki interwencji ordynatora miejscowej kliniki psychiatrycznej, wspomnianego już wcześniej doktora Dextera, nie trafia do celi śmierci, lecz do szpitalnej izolatki. Obrazy Hinesa, tchnęły prawdziwą grozą, wywołując bardzo złe samopoczucie psychiczne i fizyczne, tych, którzy przyglądali się im zbyt długo. Pickman zdaje się podążać tą samą drogą, a inspiracja dla jego obrazów nie pochodzi z tego świata. Niestety, wkrótce tajemnicze siły, które pokazały malarzowi swój świat, zaczynają domagać się za to od niego zapłaty. W tym momencie pojawia się na scenie doktor Dexter. Zszokowany podobieństwem obrazów Pickmana i Hinesa, rozpoczyna prywatne śledztwo, odwiedzając na początek tajemniczy kościół, odkrywa istnienie prastarego kultu istot, które nie powinny nigdy istnieć.


Na film przeznaczono dość niski budżet, więc ci, którzy wymagają wyrafinowanych wrażeń audiowizualnych powinni go sobie darować. Ale byłbym niesprawiedliwy, umieszczając go wraz z innymi niskobudżetowymi shitami, które pojawiają się jak grzyby po deszczu epatując dużą ilością sztucznej posoki i cycatych laleczek. Tu niczego takiego nie uświadczymy, fabuła opiera się na popadającym w obłęd malarzu i badającego powód jego zachowania lekarza. Już samo to, że ktoś jeszcze potrafi nakręcić przekonywujący horror bez tych elementów zasługuje na pochwałę. Historia jest spójna, ogląda się ją z zaciekawieniem. Napięcie narasta i zdąża powoli do punktu kulminacyjnego. Bardzo ciekawym zabiegiem jest połączenie dwóch różnych opowiadań Lovecrafta w jedną całość. Fabularnie więcej jest z "Ducha Ciemności", tylko tam bohaterem jest pisarz, którego fascynuje ów właśnie tajemniczy kościół, natomiast w filmie zostaje on wymieniony na malarza będącego bohaterem "Modelu Pickmana", który budzi popłoch wśród znajomych, decydując się pewnego wieczoru na zaprezentowanie im swoich dzieł.
Film ogląda się w zasadzie jak teatr. Praca kamery raczej mało ciekawa i raczej nieruchliwa, widać że od strony technicznej nikt nie miał ochoty na żadne eksperymenty i wykorzystał klasyczne, proste ujęcia, parę zbliżeń w ciekawych momentach i kilka sztuczek z oświetleniem i może dobrze, bo po co przekombinować. Gra trochę drewniana, też kojarząca się z teatrem, u niektórych osobników trzecioplanowych wręcz makabryczna. Jeśli chodzi o środki przekazu totalna surowizna.
Film zdobył kilka nagród, wygrał między innymi na wspomnianym przeze mnie festiwalu w kategorii najlepsza adaptacja i myślę że całkiem zasłużenie.Co do wartości adaptacyjnych, to opowiadanie "Model Pickmana" jest tematem na oddzielną długą notkę wraz z licznymi wierniejszymi obrazami.


 Męczeństwo ośmiornicy?
 
 Niektórych obrazów lepiej nie oglądać.

czwartek, 28 listopada 2013

Apollo

Wydawca: Markosia Entertaiment
Data wydania: 2013
Scenariusz: Erik Von Wodtke
Rysunki: Douglas A. Sirois

Cthulhu zostaje poszczuty przez Herę na Latonę. Herą powoduje zazdrość, gdyż Latoną zainteresował się jej małżonek Zeus. Appollo to zresztą syn narodzony z ich związku. Zeus, pragnąc ukryć kochankę przed zazdrosną i mściwą żoną, daje jej Księgę Umarłych Hadesa (zbieżność z Necronomiconem aż nadto jaskrawa...) która ma doprowadzić ją na jakąś zapomnianą przez Ctulhu wyspę...
 
Cóż, fabułka tej noweli graficznej cieniutka jak syk węża, ale Sirois jest utalentowanym rysownikiem, więc warto wspomnieć o tym wydawnictwie i zamieścić kilka grafik.















środa, 27 listopada 2013

Szczury w Murach

Opowiadanie napisane w roku 1923, zostało opublikowane w Weird Tales w marcu rok później.
Fabuła dotyczy potomka rodu LaPoerów, Delapore'a, który dziedziczy na wpół zrujnowany zamek swoich przodków w miejscowości  Exham Priory. Niepokoją go dziwne odgłosy w murach, które utożsamia ze szczurami. Chcąc znaleźć ich kryjówkę i pozbyć się źródła niepokojących odgłosów, znajduje ukryte pod zamkiem rozległe podziemia i jaskinie, w których jego przodkowie oddawali się dość dziwacznym i makabrycznym ekscesom...

Do napisania tego opowiadanka skłoniło Lovecrafta pewne wydarzenie. Mianowicie głośno pękła pewnego wieczoru tapeta na ścianie i pisarz zaczął sobie wyobrażać co może być w murach... W sumie nigdy nie wiadomo, co może się kryć w tajemnych przejściach starych zamczysk...


 O komiksową adaptację znów pokusił się Richard Corben. Ma to 10 stron i pochodzi z magazynu Skull Comics z roku 1972.

Skull Comics
Data wydania: Sierpień 1972
Last Gasp Books












 










czwartek, 14 listopada 2013

Codex Arcana - Tribute to H.P Lovecraft

Wydawca: Dark Horse
rok: 1999

Komiks zawiera 3 nowele, inspirowane twórczością Lovecrafta.

"The Bookroom Horror"
scenariusz: Mike Mignola
rysunki: Ryan Sook

"Worm Song"
Scenariusz: Scott Allie
rysunki: Galen Showman

"The Keyhole"
scenariusz: Welles Hartley
rysunki: Vince Giarrano




 















"The Bookroom Horror"









"Worm Song"


"The Keyhole"

środa, 13 listopada 2013

Ian Miller

Kolejny bardzo utalentowany artysta, o którym warto wspomnieć w kontekście Lovecrafta i nie tylko. Oprócz Lovecrafta inspiracją jest także Tolkien. Współpracował z Ralphem Bakshim przy tworzeniu filmu "Wizards" (1977) a następnie Cool World 1980. Bawi się także w ilustracje do karcianek.

 Borderland

THD

 Cthulhu Temple

Black Seas of Infinity

I kilka okładek książek z ilustracjami pana Millera. Idealnie komponują się z prozą.





















sobota, 9 listopada 2013

Michael Whelan

Bardzo utalentowany artysta, mający na koncie masę okładek książek, magazynów, płyt, plakatów i ilustracji. Rocznik 1950. Tematyka głównie fantasy i sf, ale zdarzają się i mroczniejsze prace.
Oczywiście najbardziej intrygują te o tematyce grozy, jest ich parę, wybrałem kilka najbardziej niesamowitych.
Z obowiązku zamieszczam te, które wiążą się z H.P. Lovecraftem. Ale przecież świat grozy nie kończy się na H.P.L. Z dziełami artysty warto się zapoznać, bez względu na tematykę.



Lovecraft's Nightmare Part One

Lovecraft's Nightmare Part Two

Okładka do "The Changeling Sea" Patricii Mckillip.
Wykorzystano ją do polskiego wydania innej powieści,
Dziedziczka Morza i Ognia (The Heir to Sea and Fire, 1977).
Zwróćcie uwagę na potworka w tle...

Jedna ze wspomnianych okładek Sepultury. "Beneath the Remains".

Projekt okładki do kolejnego albumu: "Arise" 1991.

"Cacophony" - wykorzystane do okładki płyty Chaos A.D. 1993

 "Dead End" do The Year’s Best Horror Stories Series VIII by Karl Edward Wagner
(DAW Books)

piątek, 8 listopada 2013

Przyczajona groza (Lurking Fear)

Góra Gromów, opuszczone domostwo Martensów i ukryta tam groza. Brzmi ciekawie? Narrator opowiadania poszukuje odpowiedzi na pytanie, co może w okrutny sposób mordować mieszkańców okolicznych wiosek w Catskill. W towarzystwie dwóch towarzyszy rusza więc do domu Martensów, by osobiście sprawę wyjaśnić. Fakt, że po nocy jego koledzy przepadli na zawsze, a on sam ledwie uchodzi z życiem i ze zdrowymi zmysłami, nie powstrzymuje go przed dalszymi poszukiwaniami źródła przyczajonej grozy...

Opowiadanie Lovecraft napisał na zamówienie George’a Juliana Houtaina, który wydawał czasopismo humorystyczne "Home Brew". Nawet nie wiadomo, czy dostał za nie honorarium, bo gazetka niedługo się utrzymała.
 Później było jeszcze raz wydane w "Weird Tales" z nader ciekawymi ilustracjami Clarka Ashtona Smitha. Lovecraftowi nie spodobały się owe rysunki. Faktycznie, można się zastanawiać, co drzewa kojarzące się z roznegliżowanymi ciałami (na jednym są nawet wyraźne męskie genitalia) mają wspólnego z tekstem. Możecie obok zobaczyć to dzieło i sami ocenić...








W filmie "Lurking Fear" z 1994 nie ma już mowy o ciekawości bohatera, który chce sobie po prostu zbadać jakieś tajemnicze zjawiska. Wychodzący z więzienia John Martense, dostaje cynk o skarbie ukrytym na cmentarzu w Leffert's Corners. O tym że w pobliżu coś się czai, przekonały się mieszkające niedaleko siostry. W efekcie w przycmentarnym kościele ląduje ciekawa zbieranina osób, lekarz, ksiądz, kobieta w ciąży i bandziory poszukujące skarbu, którym przyjdzie się zmierzyć z ... no właśnie tą grozą gdzieś przyczajoną.
Film powstał w wytwórni Full Moon, a reżyserem miał być Stuart Gordon, "nadworny" ekranizator dzieł Howarda P. Lovecrafta, ale niestety trafił w ręce niejakiego C. Courtneya Joynera, raczej ze szkodą dla filmu...
W filmie występuje za to Jeffrey Combs, utożsamiany z wieloma adaptacjami opowiadań HPLa, co nadmieniam, bo pewnie spotkamy się jeszcze z tym panem na blogu.




Kadr z filmu.

Kopiąc nad ciekawostkami, natrafiłem na kilka ilustracji. Bo przecież proza Lovecrafta to wymarzone źródło inspiracji dla wielu rysowników. W latach 60 publikacja opowiadania w "The Magazine of Horror" okraszona została ilustracją Dave Carsona.

Dave Carson "Lurking Fear"

Okładka audiobooka.
Wydawca: The Classic Tales Podcast
Data wydania: maj 2008
Czas trwania: 68 minut.













Istnieje także adaptacja komiksowa.

Wydawca: Malibu Graphics Publishing Group
Data wydania: 1991
Adpatacja: Steve Jones
Rysunki: Cariello

Adaptacja dość wierna, z tym że przeniesiona do czasów współczesnych. jest częścią serii "Lovecraft In Full Color". W jej skład wchodzą 4 komiksy.












































Rozkopywanie grobów i pełzanie po klaustrofobicznych tunelach. Wszystko z czystej ciekawości...

Kto szuka ten znajdzie...